Przychodzi baba do mechanika

Dlaczego nie ma takiej serii dowcipów? Powinno być i to bardzo dużo bo to na co kobiety są narażone przychodząc do mechanika zasługuje na uwiecznienie. Nie wiedzieć czemu Panie tradycyjnie albo nie mają pojęcia co się dzieję z ich samochodem albo wiedzieć nie chcą. A może dzieję się tak dlatego, że w momencie kiedy tylko pochylają się nad maską samochodu słyszą kpiące „o widzę, że Pani się zna…” albo „ale się Kicia zaciekawiła”. Nie daj Boże jak się zna – wtedy jest mechaniczna obraza majestatu. Szczytem świństwa, które bardzo często się zdarza, jest zwracanie się tylko i wyłącznie do mężczyzny, kiedy przyjeżdża para. Nawet jeśli jest on kompletnym baranem w dziedzinie mechanizacji a ona nie dość, że dość, że umie zmienić koło to jeszcze olej. Najgorsze jednak co może być to po prostu oszustwa. „Proszę Pani, za wymianę tej uszczelki wezmę 120 zł bo tyle kosztuje robocza godzina”. Oczywiście, że tyle kosztuje. Ale w serwisie samochodowym w autoryzowanego dilera. Albo oszustwa na częściach – podawanie zawyżonej ceny bo przecież baba i tak nie sprawdzi. Przecież nawet nie odróżnia sprzęgła od przegubu. Oczywiście, zdarzają się chlubne wyjątki ale bardzo smutne jest to, że to wyjątki a nie standard obsługi.

Both comments and pings are currently closed.
.